
KILOFF 2009 STATUETKI
Praca nad statuetkami dla 5 Festiwalu Filmów Niezależnych KILOFF to był istny Sajgon. Za lepienie zabrałam się zbyt późno. Potem popsuł się piec do ceramiki. By odebrać tabliczki od grawera zrobiłam jakiś dziwny slalom miedzy tirami, bo właśnie zerwali most, który prowadził na “drugą stronę”. W końcu wypaliłam je gościnnie w piecu znajomej. I tak - już we dwie - siedziałyśmy popijając kawę i nasłuchując przez pierwsze trzy godziny ( do około 250 stopni C ) czy któraś ze statuetek nie wybucha… Buuum. W sobotę odebrałam wypalone, ale wciąż nie skończone statuetki, a w niedzielę (następnego dnia) o 18tej zostały one wręczone zwycięzcom tegorocznego KILOFFa. Taaa, tak to mniej więcej było.

Jestem pod wrażeniem, rewelacja
Na cześć Moniki gromkie hip hip hura!!!! statuetki the best ever!
Zgadzam się z Krisem - Monia odwaliła kawał dobrej roboty..
som kul